Też sobie robię tonik czy maseczki. Ale na zrobienie kremu, nie porwałabym się. Nie byłabym w stanie, w warunkach domowych zachować warunków sterylnych niemalże (a przecież takie maziaje są świetną pozywką dla bakteri) a poza tym to takie kremy są mało trwałe (pomimo że trzyma sie w lodówce) - trzeba by było robic je często w małych ilościach - za duzy kłopot jak dla mnie
Dołączę się do roztropnych słów szanownej przedpiszczyni

Ja też nie ryzykowałabym tworzenia kremu w domu, chociaż wiem na czym ta sztuka polega, bo swojego czasu byłam bardzo blisko problemów kosmetologicznych

Nie jest to takie proste jakby się wydawać mogło. Składniki muszą mieć idealne proporcje, poza tym trzeba dysponować odpowiednimi surowcami, tj. różne tłuszcze i ich pochodne, substancje nawilżające, ekstrakty z różnych roślin czy witaminy w odpowiednich stężeniach, kompozycje zapachowe, no i przede wszyskim konserwanty, dzięki którym kremy mówiąc zwyczajowo, nie psują się. Tego typu emulsje jak wspomniała Dominika, wszystko jedno czy woda w oleju czy olej w wodzie są doskonałym podłożem do rozwoju wszelkich mikrobów, a trudno mówić o zachowaniu sterylnych warunków w domu - bo takie właśnie należy zachować przy produkcji. IMHO w warunkach domowych nie da się przeprowadzić takiego procesu produkcyjnego zgodnie z pewnymi, koniecznymi wymogami oraz zasadami sztuki tak, aby efekt finalny wyszedł nam na dobre. W każdym razie poważnie obawiałabym się czy użytkując taki krem domowej produkcji zamiast pomóc bardziej nie zaszkodzę swojej skórze. Pozdrawiam Miśka