W jakim miescie jest ta ulica ?
Podobno w Amsterdamie jest taka jedna ulica

)) P.S. Co do tej (juz-zapomnialem-jak-sie-nazywa-a-tak-chcialem- zapamietac-by-sciagnac-zdjecia-...-ech-...-cholera-jasna) to bylo to tak, ze rotflowalem sobie miedzy Statkiem Milosci (co sie czepiacie, ten serial mnie uspokaja przed kolejnym wq.. tygodniem, hehe), a jak zwykle - na sama mysl nadchodzacego najsmieszniejszego sitcomu Nieparzysci (jak widzialem jak asystent nagral randke, to o malo nie zrobilem kloca w majtasy z rechotu na caly dom i ulice, bo okno okazalo sie byc otwarte, hmmm...). No troche zofftopicowalem... No i czekam na ten sitcom, a tu nagle patrze, cos stoi w wodzie... To posag! To ptak! Nie to wenezuelska telenowela! Geez... Ona jest prawdziwa? Och... Ajajaj... Hmmm... (tu oddalem sie marzeniom w stylu co by bylo gdyby...). A tu Luft sie pojawia i zaczyna po hiszpansku nawijac tak, ze kask i zrywa ze lba. No a tu ona mowi, ze ta tehera jest tu w studio... Mysle sobie, pewnie jakas banshee, a tu sie pokazuje, bach! (szczeka moja), wyglada nie gorzej a wlasciwie to moze nawet i jeszcze lepiej... Ojej... Hmmm... Errr... To gada... Prawdziwe? Byc to moze? W polowie zmienilem kanal, bym mogl zasnac tej nocy... ( gola Margaret Tatcher w zimny dzien , gola Margaret Tatcher w zimny dzien , gola Margaret Tatcher w zimny dzien , gola Margaret Tatcher w zimny dzien , gola Margaret Tatcher w zimny dzien , gola Margaret Tatcher w zimny dzien , gola Margaret Tatcher w zimny dzien ). No, uspokoilem sie... I co? Tym razem nieparzysci wydawali sie mi jeszcze bardziej karykaturalni niz kiedykolwiek... P.S.2 No moze troche ubarwilem... A moze nie?