|
Witam Zgodnie ze słownikową definicją, pismo jest to zespół znaków graficznych, będących znakami dźwięków lub pojęć; ogół liter składających się na dany alfabet . Zwracam uwagę na dany ! Jeśli tak, to jest oczywiste, że wyrazy obce, my Polacy, powinniśmy pisać po polsku, tak, jak je słyszymy. Wystarczającym uzasadnieniem jest sama definicja. Zaznaczam, że nie chodzi mi o pisanie w języku obcym. Myślę tu raczej o sytuacji, z którą spotykamy się coraz częściej. Setki, tysiące obcych słów pojawiają się na ulicach, w prasie, tv... Z wyjątkiem znanych słów pochodzenia angielskiego, z pozostałymi zazwyczaj jest problem wynikający ze znacznych rozbieżności pomiędzy wymową, a tym co jest napisane. Często nawet nie wiadomo, w jakim języku jest to coś. Dochodzi też do patologii w tej dziedzinie: Te same dźwięki, w różnych językach są różnie zapisywane. Niektórych nie da się w ogóle zapisać, jedynie formy zbliżone. I tu dochodzi do przedziwnej sytuacji. Najczęściej wyrazy chińskie czy japońskie są zapisywane z angielska i taką ich pisownię, łącznie z wymową przejmujemy. Zdarzają się też sytuacje komiczne. Przez bardzo długi czas nie wiedziałem, że Auchan i Oszą to jest to samo. Pierwsze znałem z plakatów, drugie z radia. Nie znam zasad wymowy i pisowni wszystkich języków świata. Nie wiem, dlaczego w Renaualt aualt czytam jako o , w Peugeot eot czytam również jako o , a w Auchan a lub au też jest tym o . Nie wiem i chyba nie chcę wiedzieć, bo życia mi nie starczy. Chciałbym tylko, aby zgodnie z definicją pisma było Reno , Peżo i Oszą . W Polsce. We Francji niech też, zgodnie z tą samą definicją, będzie po ichniemu. Co sądzicie? Oszołom jestem? Jaca
|