Też mam takie włosy, tylko że nie są farbowane. Jakiś czas temu przeczytałam w gazecie o jednym sposobie ale to niestety zabiera sporo czasu,ale naprawdę warto. Kupujesz w aptece zmielone siemię lniane,i jedną łyżeczkę zalewasz gorącą woda tak do polowy szklanki,dobrze mieszasz i czekasz aż siemię opadnie na dno a na górze zostanie coś w rodzaju śluzu (taka gęsta woda, coś jak kisiel

Na wilgotne(wilgotne a nie mokre!) umyte włosy nakładasz to coś, tak jakby wgniatasz a nie smarujesz całość,moczysz w tym łapki i gnieciesz tym włosy.Jeśli są proste to porobią się niezłe loki (ja tak mam) suszę włosy (długo to trwa przez to siemię bo one się jakby sklejają,a włosy mam z tylu za ramiona a z przodu do brody) i ja najdłużej jak się da chodzę z tymi sklejonymi włosami a potem ewentualnie lekko spryskam lakierem i rozczesuje. Mam normalnie dwa razy więcej włosów na głowie i są pięknie pofalowanie,puszyste,kolor jest ładniejszy (mój to blond) Świecą się ślicznie normalnie cudo, każdy mi mówi Ania co zrobiłaś z włosami,układałaś je? są takie fajne a ja tylko nałożyłam len i wysuszyłam

Można to oczywiście zrobić szybko,od razy po wysuszeniu rozczesujesz włosy. Nie wiem jak to działa na długie włosy i kręcone czy falowane albo na krótsze niż moje ale u mnie jest super. Warto spróbować i zobaczyć czy się podoba czy nie

Pozdrawiam