Nie zauwazylamn zadnych zmian od stycznia. a ja zauważyłam
(( na drzwiach napisane ginekologa program dla cieżarnych finansowany przez NFZ został zakonczony tzn, że od tej pory płatne są badania krwi i moczu ... Chodze do NZOZ który ma z NFZ podpisane umowy (czyli pacjenci NZOZ traktowani sa na tak samo jak pacjenci ZOZ), ale to tylko dlatego, że do ginekologa w ZOZ musiałabym czekac 2 m-ce ... nie jest to normalne ... To jeszcze zależy dokładnie od kontraktu. Na przykład dwie placówki, które mają podpisane kontrakty, mogą funkcjonować całkiem inaczej. Na przykład jedna ma zakontraktowane wiele wizyt, a druga mniej. W drugiej będą się robić kolejki. Bo mimo, że są w stanie przyjąc dzienne 20 pacjentek, to mogą tylko 5, bo na tyle pozwala kontrakt. Kwestia jest też stawek. Gdzieś wynegocjowali lepiej, gdzieś indziej słabiej - i od tego jest uzależnione ile ktoś musi dopłacać za badania. Problem w tym, że tych poradnii, które są zadowolone z kontraktów, jest niestety zbyt mało, jak na istniejące potrzeby.