|
Coraz bardziej zdajemy sobie sprawę (ale jeszcze zbyt rzadko)jak bardzo dieta człowieka koreluje z naszym zdrowiem. Jak ogromna zależność naszej przemiany materii (_meta_bolizmu) ma zjadany pokarm w ciągu doby, miesiąca, roku, lat. Bardzo często zdarza się, że 40 czy 50 letni człowiek (dotąd zdrowy ) dowiaduje się, że jest chory na serce, czy ma zwyrodnienie kręgosłupa, czy też ma nadciśnienie tętnicze , czy też inne choroby połączone z dolegliwościami. I ta osoba jest zdziwiona, że tak nagle zachorowała, była zdrowa 50 lat, a tu nagle choroba serca. Prawie nikt nie bierze odniesień, że pracował nad tą chorobą całe 50 lat. Najpierw źle był odżywiany przez rodziców, nabrał złych nawyków, złych smaków i tak dorobił się choroby. Nie można zachorować z dnia na dzień na serce, zwyrodnienie kręgosłupa czy wrzód żołądka. Z dnia na dzień można się nabawić zakażenia wirusowego, co wiąże się kapitalnie ze złą dietą, bo brak jest odporności immunologicznej. Pisanie przez niektórych grupowiczów, szczególnie Marka Bieńka i Marka Li, że należy stosować się do zasad żywienia wg archaicznych poglądów głoszonych w Polskiej Akademii Nauk zakrawa na kpiny. Rozumiem, że większość ludzi nie zna zasad prawidłowego żywienia. Ale żeby lekarze, którzy widzą stan zdrowotny społeczeństwa powoływali się na poglądy, jest niezrozumiałe, a wręcz nielogiczne. Jak można deprecjonować dokonania doktora Jana Kwaśniewskiego i jego diety optymalnej nie mając żadnych badań, że dieta ta jest szkodliwa!!! A o jej zbawiennym wpływie na zdrowie przekonały się już setki tysięcy ludzi. < Bezsporny związek sposobu odżywiania i chorób, na jakie zapadamy i cierpimy, frapuje każdego z nas. Odkąd pojawiła się wiedza dotycząca składników naszego pożywienia, jasne stało się, że niektóre produkty wpływają korzystnie na nasze zdrowie, a inne nie. Na przykład Lindt zaobserwował swego czasu, że gdy podaje się chorym na szkorbut sok z cytryny, dolegliwości szybko ustępują. Dziś oczywiście nawet osoby niewtajemniczone wiedzą, że tę powszechną niegdyś chorobę powodował brak witamin, a zwłaszcza witaminy C. Ale trzeba było najpierw zdecydować się na eksperyment polegający na tym, że kilkuset brytyjskich marynarzy Jej Królewskiej Mości zabrał pod pokład beczki zawierające kwas z cytryny. Ci, którzy krzywili się na kwaśny smak, ale popijali sok w czasie wielomiesięcznego rejsu, mieli zdrowe dziąsła i nie zapadali na szkorbut, inni wręcz przeciwnie. Ten prosty eksperyment wykazał, że w pożywieniu są składniki odgrywające fundamentalną rolę w zachowaniu zdrowia, przy czym chodzi nie tylko o składniki, które pożywienie zawiera, ale i te których w nim brakuje. Aby zrozumieć, że sposób odżywiania determinuje nasze zdrowie lub chorobę, wystarczy rozejrzeć się wokół siebie. Przyroda jako harmoniczna jedność podpowiada nam na każdym kroku, jak powinniśmy postępować, by żyć zgodnie z jej prawami. Zwierzęta dziko żyjące, których organy powstały w efekcie ewolucji trwającej tysiące lat, nie narażają się na większość chorób, które trapią rodzaj ludzki. Czy wiedzieliśmy kiedyś, aby żyjący w stanie wolnym niedźwiedź zajadał herbatniki albo cukierki? Oczywiście nie. A w zoo otyłe misie potrafią godzinami prosić o łakocie. Nic więc dziwnego, że zwierzęta w niewoli cierpią na te same schorzenia co ludzie, którzy z uśmiechem częstują drapieżniki pokarmem dla nich zabójczym. Wystarczy kilka dni, aby nawet najmądrzejsze zwierzę stało się, tak jak my, niewolnikiem własnego łakomstwa i fatalnych nawyków. Przewody pokarmowe ssaków są zbudowane tak, by trawić jeden specyficzny rodzaj pożywienia lub konkretną kompozycję pokarmów. Zwierzęta mięsożerne mają organy dostosowane do trawienia pokarmów zwierzęcych, roślinożerne nigdy nie dotkną tego, czego ich organizm nie potrafiłby strawić i przyswoić. Tylko człowiek nie ma żadnych oporów przed spożywaniem pokarmów roślinnych i zwierzęcych jednocześnie. Mało tego - ulega zwariowanym pomysłom w rodzaju diety owocowej albo opartej na otrębach i pełnych ziarnach zbóż. W związanym z żywieniem chaosie informacyjnym jest pewnie jakaś metoda. Odpowiedzią na dietę A jest dieta B. Z kolei zespół uczonych analizuje diety A i B i proponuje połączenie obu, czyli dietę C. Za kilka lat uczeni z zespołu A i B podważają swoje własne poglądy, a przy okazji autorów diety C, wymyślając kolejny, rzekomo udowodniony naukowo sposób odżywiania. A biedny konsument w końcu nie wie, czy soczewica i wieprzowina to dobre połączenie, czy może lepiej zdecydować się na kiełki z sosem sojowym, a może po prostu tofu. Wygląda jednak na to, że cały ten zgiełk będzie musiał ucichnąć wobec jedynego racjonalnego argumentu, przed którym inne muszą ustąpić - przed wiedzą. A zatem podsumujmy, co współczesna nauka wie dziś na pewno na temat żywienia. Oto jakie zalecenia znaleźliśmy w oficjalnych materiałach przygotowanych przez Waltera Willetta ze Szkoły Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Harvarda. Analizując tysiące informacji i setki źródeł na temat korzystnego i szkodliwego działania poszczególnych składników żywnościowych, a także wieloletnie programy badawcze, w których zaangażowanych było wielu pracowników służby zdrowia, grupa autorytetów w dziedzinie ożywiania zaproponowała: 1. Zrezygnować lub drastycznie ograniczyć spożycie pieczywa, zwłaszcza białego chleba i bułek, a także makaronu i ryżu. 2. Zwiększyć ilość spożywanych jajek, mięsa (zwłaszcza białego), ryb i owoców morza. 3. Jeść więcej orzechów. 4. Ograniczyć ilość przyjmowanych węglowodanów. Zrezygnować ze słodyczy. Wykluczyć cukier, ograniczyć spożycie przetworzonych zbóż - płatków, dmuchanego ryżu, muesli, chrupek, chipsów, przetworów zawierających tłuszcze roślinne i cukier. 5. Wyeliminować mleko i większość przetworów mlecznych, bo to, co w nich cenne - wapń - można łatwo znaleźć w innych produktach. 6. Zwiększyć spożycie dobrych tłuszczów, które są zawarte np. w oliwie z oliwek i niektórych olejach roślinnych. Generalnie należy pamiętać o tym, że tłuszcze wcale nie są bardziej niebezpieczne od węglowodanów. 7. Ograniczyć spożycie ziemniaków zwłaszcza w formie przetworów - frytek i puree. Jeden pieczony ziemniak jest dobrym źródłem witamin i soli mineralnych, błonnika, skrobi. 8. Zdecydowanie odstawić tzw. szybką i niezdrową żywność, która jest piorunującą mieszanką tłuszczu i węglowodanów. Główny koszt w każdym hamburgerze stanowi reklama i opakowanie - powinniśmy o tym pamiętać. 9. Nasza dieta powinna zawierać więcej jarzyn - brokułów, selerów, pomidorów, porów. 10. Można do posiłku wypić kieliszek wina lub innego alkoholu. Według badań opublikowanych w styczniu 2003 roku w The New England Journal of Medicine regularne spożywanie wina, piwa, a nawet mocniejszych drinków może być korzystne dla zdrowia. A teraz porównajmy te odkrycia z zaleceniami diety optymalnej, której zręby zostały sformułowane z górą 30 lat temu. 1. Pieczywo, jako najgorszy nośnik energii, powodujący zakłócenia _meta_bolizmu i funkcjonowania całego organizmu, należy w ogóle wykluczyć z diety, podobnie jak makaron i ryż. 2. Jajka, sery, mięso wieprzowe, a także drób (zwłaszcza mięso gęsie i kacze) to podstawa optymalnej piramidy żywieniowej. Dziczyzna i owoce morza mogą być jej uzupełnieniem. Ryby, choć zawierają gorsze białko i zbyt małą ilość tłuszczu, też są dozwolone. 3. Orzechy to doskonałe źródło białka roślinnego i dobrych tłuszczów. Jedzcie orzechy, zamiast bakalii i słodyczy - to hasło dla Was. 4. Ograniczenie roli węglowodanów do niezbędnego minimum to główny postulat każdego nowoczesnego modelu odżywiania. Nie można bezkarnie dla swojego zdrowia spożywać cukrów, które podnoszą poziom insuliny i są odpowiedzialne za większość chorób nazywanych cywilizacyjnymi. To węglowodany powodują cukrzycę, nadciśnienie, arteriosklerozę, zawały, wylewy, choroby układu pokarmowego. 5. Mleko nie jest najlepszym produktem dla człowieka. Optymalne są za to: masło, śmietana, sery tłuste. Skoncentrowane składniki pokarmowe - oto, co jest dla człowieka odpowiednie. 6. Oliwa z oliwek jest najlepszym tłuszczem roślinnym dla człowieka i choć nie może zastąpić nasyconych kwasów tłuszczowych (smalec), to w zdrowej kuchni powinno się zastąpić nią w zasadzie wszystkie oleje. 7. Ziemniaki są doskonałym źródłem najlepszych węglowodanów (skrobi), witamin i mikroelementów, zwłaszcza gdy spożywamy ich niewiele, a najlepiej, gdy są podawane w formie frytek usmażonych na smalcu. Jeden duży ziemniak to doskonały dodatek do obiadu! 8. Szybka żywność (fast food), która pojawiła się w Polsce w latach 90. wraz ze słodzonymi napojami, chipsami, przekąskami to źródło chorób i otyłości - takie ostrzeżenie sformułowane zostało w 1990 roku. Ale wtedy takie apele nie były zbyt popularne. Dziś nawet autorytety medyczne rozkładają ręce wobec spustoszeń zdrowotnych, które spowodowały hamburgery, słodkie ciasteczka, koktajle, batoniki i cola. 9. Surówki, warzywa, a nawet owoce - czemu nie? Ważne, aby liczyć zawartość węglowodanów w naszej diecie. Ich ilość nie powinna przekraczać 5-60 gramów na dobę. 10. Alkohol? Nigdy nie był, nie jest i nie będzie produktem, który należy polecać. Bez alkoholu, obojętnie w jakiej postaci, można żyć i to całkiem dobrze. Natomiast kieliszek czerwonego wina jeszcze nikomu nie zaszkodził. Należy natomiast wykluczyć alkohole o ... więcej ť
|