nie za malo? Na pewno nie. Trzeba być niedozywionym, żeby zafundować sobie niedobór białka - praktycznie wszystko co jemy go zawiera - zycie na Ziemi oparte jest na białku. Choć z tym wapniem to nie wiem - dużo tego mleka .A wapń ma to do siebie, że im więcej białka w posiłku, tym mniej wapnia trafia tam gdzie rodzice by chcieli, a tym więcej jest wykorzystywane w procesie trawienia białka własnie. Wapń jest nie tylko w mleku, wapń to pierwiastek występujący tak jak białko w prawe kazdym jedzeniu - w warzywach i owocach też, tylko w mięsie prawie go nie ma - no chyba że jemy je z kośćmi/ośćmi i w cukrze na pewno nie

)). Dodatkowo duże spozycie białka odzwierzecego, blokuje przyswajanie wapnia, prawdopodobnie ten własnie mechanizm jest odpowiedzialny za tak częste zachorowania na ostereoporoze w krajach wysokorozwinietych i praktycznie jej brak w krajach gdzie spozycie białka odzwierzecego jest mocno ograniczone, mimo równie mocno ograniczonego spozycia nabiału. (ot zagwozdka - ciekawe skąd oni biora wapń, skoro nie z mlka.

? Wapń mozna znaleźć np w : brokułach (jak znalazł dla takiego malucha), śliwkach, orzechach, ziarnach roslin straczkowych, brukselce, kapuście ogrodowej i włoskiej, cytryny, pomarńcze, jeżyny, maliny, pożeczki, figi, daktyle, morwa, natka pietruszki , absolutny rekordzista bijący krowie mleko na głowę - SEZAM!, ziarna słonecznika, dyni Nalezy też dbać o to, żeby dziecko duzo przebywało na powietrzu, ale nie całkiem schowane w wózku - może nie opalać na czekoladę, ale umożliwić skórze dziecka pobieranie promieni UV i naturalną produkcję wit D potrzebnej do przyswajania wapnia Za równowage wapniowa odpowiedzialny jest też dość unikalny pierwiastek - bor - można go znaleźć w jabłkach, gruszkach, zielonych roslinach liściastych, winogronach, orzechach, roslinach strączkowych I nie przesadzać z tym wapniem - jego nadmiar upośledza wchłanianie żelaza i może prowadzić do anemii. IMHO - Twoje dziecko ma bardzo monotonną dietę, za dużo krowiego mleka, za mało warzyw, owoców i zbóż w naturalnej formie - rozgotowane kasze, ryż, do tego dodała bym jeszcze wysokogatunkowe oleje roslinne, nie poddawane gotowaniu czy smażeniu, ale dodawane do ostudzonego jedzenia Sowa