Witam, Od prawie dwoch miesiecy przechodzimy z narzeczona przez kłopoty związane z jej trzustką. Był pierwszy atak (diastazy 700 jednostek), skonczylo sie na pogotowiu. Nastepny atak (po rowno miesiacu) byl powazny i skonczyl sie w szpitalu, hospitalizacja trwala prawie dwa tygodnie, a dowiozłem ją do szpitala z miejscowości odleglej o ok. 100km podobno w stanie ciężkim (diastazy na poziomie 10000 - nie przesadzilem z zerami, lekarz sie tez dziwil - jednostek). Po wyjsciu ze szpitala zdecydowana trzustkowa dieta, w miedzyczasie narzeczona rzucila kategorycznie palenie. Niestety kilka dni temu w nocy znowu atak (diastazy 2490 jedn.) - nie był to błąd żywieniowy, prawdopodobnie chodziło o to, ze sie zdenerwowala - rzekomo to tez moze byc przyczyna naglej emisji enzymow. Czekamy teraz jak zbawienia zabiegu majacego na celu usuniecie kamieni z woreczka zolciowego, bo rzekomo one sa jednym z potencjalnych skladnikow etiologii ostrego zapalenia trzustki, a na USG wyszly calkiem wyrazne. W miedzyczasie doszly jeszcze fluktuacje z szaloną rodziną, ktora okazala sie czychac na tego typu okolicznosci i zamiast pomoc - tylko wszystko zaognila i skomplikowala. W kazdym razie w chwili obecnej - oglednie mowiac - jestesmy dość zdołowani. Na to nalozyl sie brak urlopu i dosc stresujaca praca w duzych ilosciach. Ja w trakcie jak sie wszystko działo biegałem i łatwiłem co bylo trzeba z podniesiona adrenalina. Teraz jak odpuscilo - czuje sie jakby mnie ktos bił od tygodnia. Jestem do niczego. Bóle głowy, po 8h snu jestem skołowany i niewyspany, ogólne obnizenie nastroju i powolnosc, ale gdy tylko pojawia sie stres - duza nerwowosc i chyba nieadekwatne do bodźca reakcje. Jem normalnie, nie pije alkoholu. Mialem kiedys (3 lata temu) epizod depresyjny i przyjmowalem cos trojpierscieniowego, zreszta z dobrym skutkiem, ale wiem ze to nie to. Nie jest tak zle, ale czuje ze powinienem sobie pomoc zamiast sie meczyc i wychodzic z tego tygodniami. Tym bardziej, ze chcialbym byc podporą, a nie dodatkowym kłopotem. Czy mozna nie na recepte kupic sobie jakis zestaw leków/ ziółek i zrobic sobie mala kuracje stawiajaca na nogi? Moze magnez? Wole nie isc do specjalisty bo jeszcze by sie skonczylo na jakichs trojpierscieniowcach abo co

, a pamietam ze seks potem jest zaden :| Zreszta mulą, a ja musze pracowac, dbać, chuchać, jeno powietrze ze mnie uszło... pozdrawiam, klops