Postanowilem sie podzielic moimi wlasnymi i sprawdzonymi doswiadczonymi spostrzezeniami o diecie jaka obecnie stosuje a takze w miare uplywu czasu moje sukcesy i porazki (oby ich nie bylo) Parametry wstepne: Wiek: 30 lat Waga; 136, 5 kg Wzrost : 168 cm Wiem wiem ze stosunek wagi do wzrostu jest traaaaaaaaagicznie wielkie, ale coz - chcialo sie zaniedbac to sie ma. Zaczalem dokladnie 5/07/2004 Jade na Cambridge, 3-4 zupki dziennie, lub batoniki zastepujace posilki - ale nie za duzo Waga w pierwszym tygodniu spadla 3,5 kg - nie wiem czy duzo czy nie ale spadla Wiem powiedziecie ze cambridge spowoduje mega jojo i nic z tego nie bede mial. Ja poszedlem do przodu dzisiaj bylem u dietetyka (moja firma sponsuruje wiec koszystam) - i Pani dr poparla mnie w cambridge i zaproponowala nastepujacy uklad: Cambridge - 1,5 tyg. Wyjscie z diety 2 tyg - posilki zgodne z zaleceniami cambridge ale juz nie same zupki Po 2 tyg dieta 1000kcal - dostalem ksiazeczke z dokladnym opisem co mam robic, co gotowac, co wazyc, itd? Moj cel to 90 kg - ale nie w rok czy dwa ale troche wiecej. Dojscie do celu jest realne, kiedys zrzucilem 36 kg ale najgorsze jest utrzymanie wagi do konca zycia

Kilka dni temu okazalo sie ze mam uszkodzona lekotke, tak wiec moj cel nabral wiekszej wartosci. Lekarz zapowiedzial albo ostre odchudzanie albo operacje. Sami wiecie co wybralem. Podczas Cambridge nie jest zle: pije ponad 2 litry wody, 3 kawy w tym 2 bezkofeinowe, staram sie nie slodzic, jesli juz to slodzikiem. Jedyne ustepstwo to kalafior bez zadnych przypraw i masla, wywalilem 1 zupke kiedy go zjadlem i to wszystko. Z lepszych napojow rozcienczam soki tak zeby woda byla bardziej kolorowa

I tak zyje juz 10 dni

Na razie to wszystko - jak minie kolejny okres czasu znowu cos napisze

Pozdrawiam wszystkich cierpiacych tak jak ja

i nie tylko ACH